Strona główna

W naszym domu zwierzęta były od zawsze …

Rybki, kanarki, papugi, gryzonie. Oprócz tych egzotycznych zwierząt były też psy. Od zawsze spełniały rolę naszych przyjaciół, obrońców jak i stróżów dobytku.

Nie były to zwierzęta hodowlane i nie posiadały rodowodów. Niektóre nadal są z nami.

Nigdy wcześniej w naszych głowach nie świtała myśl o profesjonalnej hodowli. Bywaliśmy jako widzowie na wystawach i ocenialiśmy z zainteresowaniem bardzo różny eksterier, jaki i charaktery prezentowanych psów ale na tym się kończyło.

Myśl o zakupie rodowodowego buldożka francuskiego towarzyszyła nam od dawna, nasze plany nie miały jednak bliżej sprecyzowanej daty wykonania.

OKTAWIA STO PRĘG – od niej wszystko się zaczęło …

Jej przyjazd był przed większością domowników trzymany w ścisłej tajemnicy do samego końca. Choć od dawna planowany, miał być niespodzianką i nagrodą za osiągnięte sukcesy zawodowe jednego z członków naszej rodziny. Tylko my wiemy ile zdziwienia i radości towarzyszyło jej przybyciu.

Na początku Oktawia, potocznie nazwana przez nas „Tusią” miała być psem tylko do kochania. W miarę jej rozwoju stawało się coraz bardziej jasne, że posiadamy dobrze zapowiadającą się suczkę wystawową. Pomyśleliśmy, iż szkoda marnować taką szansę.

Dodatkowo motywowała nas i wspierała hodowczyni, p. Krystyna Barańska z hodowli Sto Pręg. W tym miejscu chcieliśmy podziękować p. Krysi za pomoc w wychowywaniu oraz za bardzo dużo cennych i fachowych porad, których udziela nam do dziś.

Pierwsze wyjazdy na wystawy potwierdziły, że wybór był dobry i jednocześnie zmotywowały nas do dalszych działań.

Powoli stało się jasne, że na tym się nie skończy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *